Szli sobie spacerkiem . On zadowolony i rześki - ona ponura i smutna . Od tygodnia nie wychodziła z domu . Poważnie schudła . Było widać jej kości . A najbardziej żebra . Ten widok zaszokował całe stado . Byli pewni , że schudnie , ale żeby nie aż tak .
Pink nie wiedział jak zacząć mówić , bał się , że coś powie nie tak i ona się obrazi i ucieknie. Więc postanowił siedzieć cicho przez jakiś czas .
Kiedy przyszli na miejsce on usiadł i patrzył się przed siebie . Zerkał na Image kątem oka . Nie wie co się z nim dzieje . Przecież to tylko przyjaciółka - powtarzał sobie kiedy ją tylko spotykał .
- I co myślisz o tym miejscu? - powiedział szybko .
- Nawet , nawet - burknęła niezadowolona , że nie jest w swoim pokoju .
Usiadła i spuściła łeb . Popatrzył na nią współczującym wzrokiem .
-Nie możesz wracać do tego cały czas - szepnął jej do ucha , uśmiechając się pod nosem .
Popatrzyła . Uśmiechnęła się lekko . W pewnej chwili jej uśmiech znikł .
- Ev ..
Szła sobie polaną prosto na nich . Uśmiechała się wesoło , patrzyła cały czas na Pink'a . Udawała , że Image tutaj nie ma .
- Cześć kochany .. ! - rzuciła mu się na szyję i pocałowała go .
- Yhm cześć? - powiedziała Image .
Ev udawała , że tego nie słyszała . Warknęła cicho .
- Kochanie co się mówi ?.. Wiem , że udajesz - powiedział ostatnie zdanie jej do ucha .
-Cześć.. - powiedziała chłodno i spiorunowała ja wzrokiem . Było widać nienawiść .
Image wstała , popatrzyła na nich oboje pogardliwym wzrokiem . Szła równym krokiem .
Pink nie zauważył nawet kiedy wstała . Rozmawiał , ze swoją ' dziewczyną ' .
Wilczyca poczuła się urażona , że jej najlepszy przyjaciel zignorował ja . Tak po prostu . Nie zauważył nawet kiedy poszła . Szła zdenerwowana .
Zobaczyła stado saren . Rzuciła się na nie . Złapała jedną za tył pazurami . Zaczęła się po niej ' wspinać ' . Był blisko głowy . Myślała cały czas o nim . Na sama myśl , poczuła się silniejsza .
Z całej siły wbiła pazury w pysk , poleciała krew . Wyjęła jedną łapę i polizała sobie . Z pyska strumyczkiem poleciała krew . Rzuciła się do gardła sarny . Wbiła zęby prosto w tętnice . Wielkie zwierze wywaliło się . Żyło jeszcze , ale krew zbyt szybko z niej uchodziła .
Image wiedziała , że sarna zginie za kilka minut , sekund , wiedziała to , ale czuła taką nienawiść , że wyobraziła sobie , że to zwierzę , to jest Pink'ie . Na żywca wgryzła jej się w płuca . Zjadała żyjące zwierzę .
Po 10 sekundach jej żywot się skończył .
Wilczyca nadal zachowywała się strasznie ,. Nie dała rady sie opanować , rzucała wnętrznościami dookoła . Leżały wszędzie . Jej futro było wręcz czerwone . Najbardziej na pysku łapach i brzuchu .
Nie była głodna , nie zapolowała po to , żeby zjeść tylko po to , żeby wyładować agresję . Niestety nie pomogło , jej oczy były dziwne , inne niż zawsze .
Wstała . Nagle upadła i poczuła , że ból . Piekło ją w okolicy brzucha . Zauważyła nad sobą Ev . Śmiała się z niej . Patrzyła jak wilczyca się wykrwawia na śmierć . Image chciała wstać , ale znowu poczuła ten ból . Jeszcze mocniejszy od poprzedniego .
Zobaczyła jak Ev chciała wbić jej pazury w serce . Szybko się cofnęła . Czuła ból , ale nie chciała ginąć . Podniosła się lekko kulejąc . Przed jej oczami robiło się coraz ciemniej . Ev biegła prosto na nią z zadziwiająco szybkością . Image zrobiła szybki unik , niestety nie zauważyła drzewa i walnęła się w nie . Upadła , straciła przytomność . Za dużo krwi jej upłynęło , a na dodatek jeszcze to drzewo .
Ev uwierzyła , że wilczyca umarła . Była zadowolona z siebie . Popatrzyła na swoją łapę .
- O kurde ! Podrapanie .. i jeszcze ta zaschnięta krew .. muszę się umyć , bo Pink będzie coś podejrzewał - powiedziała sama do siebie .
Poczuł czyiś oddech za sobą . Przełknęła ślinę . ' Oby nie było to o czym ja myślę .. a jednak ! ' - pomyślała . Pink stał zdenerwowany .
-co ty tu robisz?! I czy tam leży .. I-Image?! Image !! - pobiegł do niej . - Co ty jej zrobiłaś?! - krzyknął wściekły . Przyłożył ucho do jej serca . ' Żyje ' - pomyślał .
Wziął ja na grzbiet .
- Obym cie tu nigdy ! NIGDY ! nie widział ! Zrozumiałaś ?! Bo inaczej będzie z tobą źle ! - wrzasnął na cały głos .
Zaczął biec , szybko , a nawet szybciej niż kiedykolwiek . Dobiegł do stada . Oddychał ciężko . Sam miał na grzbiecie krew ale to go nie interesowało . Chodziło tu tylko o jego przyjaciółkę .
Rose podbiegła i zawyła . Pojawiła się reszta . Byli w szoku . Peacock patrzył na swoja ukochaną współczującym wzrokiem . Rainbow chwycił ją . I pobiegł do jaskini .
- Wyjdzie z tego .. prawda? - zapytał Rose .
- Nie wiem .. wiesz , że była słaba .. chuda i na dodatek ma poważne złamanie żebra .. nie wiem , czy przezyje nawet tą noc . Mocno się wykrwawiła .. Przykro mi - przytuliło go - to nie twoja wina .. miejmy tylko nadzieję ..
Pink pobiegł na plażę . Usiadł na kamień i patrzył na zachodzące słońce . Płakał .
- tutaj wszystko się zaczęło ! To prze ze mnie ona może umrzeć ! ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz